O jednej z najpopularniejszych chorób przenoszonych przez kleszcze, sposobach zapobiegania i szczepieniach przeciwko odkleszczowemu zapaleniu mózgu rozmawiamy z dr n. med. Michałem Florczakiem, specjalistą chorób wewnętrznych.

Zacznijmy od tego, czym są kleszcze?

Kleszcze są stawonogami, pajęczakami, które żywią się krwią ludzką. Kleszcze mogą przenosić różne choroby m. in. boreliozę oraz odkleszczowe zapalenie mózgu, którymi ludzie mogą się zarazić po ukąszeniu. Statystycznie najczęstsza jest borelioza. Skupimy się jednak na odkleszczowym zapaleniu mózgu. To choroba wirusowa, wywołana przez RNA wirusa, należącego do rodziny flaviviridae, czyli do tej do której zaliczamy również wirusa  żółtej gorączki.

Niestety odkleszczowe zapalenie mózgu szerzy się przez  ukłucie zakażonego kleszcze oraz znacznie rzadziej poprzez spożycie surowego mleka zakażonych wcześniej zwierząt. Wówczas tworzą się miejsca małych epidemii. Najczęściej w regionach rolniczych i przede wszystkim leśnych.

Czy w związku z tym, w mieście nie ma zagrożenia?

Oczywiście, że mieszkańcy miast są zagrożeni, bo mamy m.in. parki. W ubiegłym sezonie bardzo dużo kleszczy było np. w stolicy.

Jakie są objawy, co powinno niepokoić?

Warto zaznaczyć, że choroba ma okres wylęgania od 7 do 14 dni. Pierwsze objawy są wysoko niespecyficzne i trudno jest rozpoznać, że objawy korelują z odkleszczowym zapaleniem mózgu. Możemy wyróżnić dwie fazy choroby.
Fazę zwiastunową - pierwszą, najczęściej występującą oraz fazę neuroinfekcji. Większość osób, u których dojdzie do zakażenia wirusem przechodzi tylko tą pierwszą fazę, a do drugiej w ogóle u nich nie dochodzi, bo następuje samo wyzdrowienie.Pierwsza faza jest bardzo podobna do grypy. Objawy grypopodobne, takie jak dreszcze, gorączka, nudności i wymioty najczęściej trwają do 7 dni. Może być tak, że ktoś z objawami odkleszczowego zapalenia mózgu trafi do lekarza rodzinnego, ten stwierdzi grypę i  zaleci jedynie paracetamol. W wielu sytuacjach będzie to skuteczne postępowanie, ale mogą zdarzyć się przypadki, kiedy po okresie 7 dni pacjent czuje się lepiej, może wrócić do pracy, aż w pewnym momencie pojawiają się objawy neuroinfekcji.

W fazie neuroinfekcji mówimy o objawach, które są spowodowane zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleniem mózgu, móżdżku lub rdzenia kręgowego. Występują wówczas zawroty głowy, silne bóle dolegliwości bólowe i sztywność karku. Pacjent prezentuje objawy oponowe, które można stwierdzić podczas badania lekarskiego. Objawami, które mogę pojawić się w fazie neuroinfekcji są: zaburzenia czucia, zaburzenia pamięci czy zaburzenia koncentracji - może to być pierwszy i jedyny objaw.

Stosuje się leczenie objawowe, bo nie mamy leczenia stricte przeciwwirusowego. Mimo, że u dużej grupy chorych dochodzi do całkowitego wyzdrowienia należy zaznaczyć, że w pewnej populacji - szczególnie osób obciążonych innymi chorobami oraz tych, u których doszło do zajęcia rdzenia kręgowego deficyty neurologiczne mogą występować nawet przez kilka miesięcy (np. zaburzenia czucia, niedowłady, bóle głowy, itd.). Choroba wiąże się ze śmiertelnością (1 na 100). Jeden procent zakażonych odkleszczowym zapaleniem mózgu przy złym rokowaniu lub zbyt późnym rozpoznaniu może umrzeć.Warto to zaznaczać, bo mamy metodę profilaktyki, czyli szczepionkę. Jeżeli można zapobiegać, to trzeba o tym mówić. Można uniknąć ciężkich powikłań neurologicznych u dzieci, czy nawet zgonu.

Czyli możemy zapobiegać przy pomocy szczepionki na odkleszczowe zapalenie mózgu?

Tak. Podkreślam, że obecnie nie mamy szczepionki przeciwko zakażeniu bakteryjnemu, czyli boreliozie. Natomiast możemy zaszczepić się na infekcję wirusową, jaką jest odkleszczowe zapalenie mózgu. Trzeba powiedzieć jasno, że nie ma czegoś takiego, jak szczepionka na kleszcza. Jest to szczepionka inaktywowana. Szczepimy wirusem zabitym po to, by układ immunologiczny nauczył się go i wytworzył swoiste przeciwciała. Szczepionkę podajemy w 3 dawkach, zarówno u dorosłych, jak i u dzieci. Pierwszą dawkę podajemy np. dziś, drugą w odstępie 1-3 m-cy, a trzecią  6-15 m-cy od pierwszej. Istotne jest to, że już po drugiej dawce szczepionki u 90% osób zaszczepionych można stwierdzić obecność przeciwciał na odkleszczowe zapalenie mózgu. Dawkę przypominającą powinno się podać po 3 latach.

Czy szczepionka jest jedyną metodą walki z kleszczami? 

Nie. Trzeba podkreślić, że oprócz profilaktyki, jaką są szczepienia warto wdrożyć inne działania przeciwko kleszczom. Przede wszystkim należy się przed nimi chronić. Warto szczelnie osłonić skórę oraz stosować preparaty (repelenty). Nie zapominajmy też o dokładnym oglądaniu skóry. Jeżeli pojawia się zmiana, to trzeba jak najszybciej usunąć kleszcza.

A co z badaniami kleszczy?

Jest to metoda, która cieszy się coraz większą popularnością, jednak lekarze mają różne podejście do niej. Na pewno po ukąszeniu przez kleszcza należy obserwować pacjenta przez min. 30 dni, żeby zobaczyć, czy nie pojawia się charakterystyczny przy boreliozie rumień i wówczas rozważyć raczej wykonanie badania serologicznego.