Wietrzna i deszczowa aura, coraz niższa temperatura powietrza i poranne przymrozki sprzyjają zachorowaniom nie tylko na infekcje gardła i zatok ale również zapalenie pęcherza i infekcje intymne. Jak temu zapobiegać - pisze dr n. med. Katarzyna Skórzewska, specjalista ginekologii i endokrynologii.

Odpowiedni ubiór – adekwatnie do okoliczności i warunków atmosferycznych

Podążanie za południową modą i chodzenie z gołymi nogami w październiku czy listopadzie skończyć się może zapaleniem pęcherza i przydatków. Gdy robi się coraz zimniej i podmuchy wiatru smagają nasze łydki zakładajmy na siebie coraz więcej warstw, ubierajmy się „na cebulkę”. To zapobiegnie wychłodzeniu dolnych partii ciała i zmniejszy ryzyko zapalenia cewki moczowej i pęcherza. 

Dzięki postępowi technologicznemu nowoczesne włókna syntetyczne skutecznie chronią przed chłodem ale niestety często też uniemożliwiają prawidłową wentylację skóry przez co poci się ona bardziej, również w okolicach intymnych. Zwiększa się ilość wydzieliny pochwowej, wzrasta temperatura panująca wewnątrz i stwarzają się idealne warunki dla rozwoju bytujących w pochwie patogenów – szczególnie grzybów i bakterii beztlenowych. Temu zapobiec można poprzez noszenie odpowiedniej bawełnianej, nieobcisłej bielizny a po powrocie do domu przebranie w luźne, przewiewne ubrania z włókien naturalnych. Ważny jest także strój nocny – zrezygnujmy z syntetycznej, obcisłej bielizny i śpijmy w koszulach z włókien naturalnych lub luźnych, bawełnianych szortach. Piękne, koronkowe i seksowne desous i stringi pozostawmy na szczególne chwile a na co dzień wybierajmy mniej ponętną bieliznę.

Prawidłowa higiena intymna

Jednym z kluczowych elementów w zapobieganiu infekcjom moczowo-płciowym jest ekosystem pochwy czyli jej skład bakteryjny. Mikroflora ta składa się przede wszystkim z bakterii Lactobacillus (pałeczki kwasu mlekowego, pałeczki Döderleina) produkujących kwas mlekowy. Dzięki temu panujące wewnątrz kwaśne środowisko o pH 3,6-4,5 uniemożliwia rozwój potencjalnie patogennych drobnoustrojów komensalnych – grzybów i bakterii beztlenowych. Posiadają one również zdolność tworzenia biofilmu czyli warstwy złożonej z wielu komórek bakterii na ścianach pochwy co skutecznie chroni przed atakiem bakterii chorobotwórczych.

Niestety, czasami na skutek naszych błędów higienicznych ta "kwaśna bariera" ulega zniszczeniu. Zbyt agresywne środki myjące i irygacje powodują, że równowaga bakteriologiczna jest zaburzona a zamiast pałeczek kwasu mlekowego zaczynają się namnażać grzyby lub bakterie, takie jak Gardnerella vaginalis czy Bacteroides i pojawia się świąd, pieczenie, nieprzyjemnie pachnące upławy.

Aby nie dopuścić do zniszczenia pałeczek kwasu mlekowego pamiętajmy, że myć powinno się tylko okolice zewnętrznych narządów płciowych a nie wnętrze. Pochwa, dzięki pałeczkom Döderleina, ma zdolność samooczyszczania i nie ma potrzeby wprowadzania do środka żadnych preparatów myjących czy odkażających. 

Do higieny intymnej należy używać przede wszystkim wody oraz łagodnych, nieperfumowanych środków myjących (piana z mydła naturalnego, kostki myjące zawierające syndet). Wszelkiego rodzaju gąbki i myjki są siedliskiem bakterii i nie powinny być do higieny intymnej używane. 

Również nadmiernie częste mycie nie jest dobre dla naszej skóry ponieważ niszczy płaszcz hydrolipidowy - powoduje jej wysuszanie co skutkuje większą skłonnością do mikrourazów i zwiększa ryzyko infekcji.

Dieta – pamiętaj o probiotykach i kiszonkach

Wysoko przetworzona żywność wpływa na ekosystem naszego przewodu pokarmowego a tym samym zaburza naturalną mikroflorę pochwy. Różnorodna dieta, bogata w warzywa i owoce z niską zawartością cukru jest naszym sprzymierzeńcem w zapobieganiu infekcjom intymnym.

W okresie jesiennym szczególnie ważne jest wprowadzenie do diety kiszonek i mlecznych produktów fermentowanych będących naturalnym źródłem probiotyków, dzięki czemu odtwarza się prawidłowa mikroflora pochwy. W ekosystemie pochwy u Polek najistotniejsze są dwa szczepy pałeczek kwasu mlekowego: Lactobacillus rhamnosus i i Lactbacillus reuteri.

Probiotyki dostępne są również w aptekach – zarówno w formie doustnej jak i dopochwowej. Szczególnie ważne jest ich stosowanie podczas i po zakończeniu antybiotykoterapii. Dieta bogatowęglowodanowa może z kolei sprzyjać nie tylko rozwojowi otyłości ale także grzybicy okolic intymnych.

Ostrożnie z seksem

Krótkie dni i długie jesienne wieczory sprzyjają relacjom męsko-damskim. Niestety, nadmierna aktywność seksualna sprzyja też rozwojowi infekcji intymnych. Dolegliwości najczęściej pojawiają się w ciągu doby od stosunku płciowego. Podczas współżycia bakterie z okolic odbytu migrują w okolice pochwy a infekcjom sprzyjają też mikrootarcia powstające podczas seksu. 

A co z partnerem?

Zwróć uwagę partnerowi aby podczas mycia okolic intymnych delikatnie zsuwał napletek z żołędzi. Większość drobnoustrojów gromadzi się właśnie pod napletkiem i jeżeli mężczyzna podczas mycia nie odciąga napletka i nie usuwa gromadzącej się tam tzw. mastki to znajdujące się tam bakterie mogą doprowadzić do rozwoju infekcji u kobiety. 

Namów partnera na badania bo chociaż panowie rzadko odczuwają objawy często nieświadomie zarażają partnerkę. Rezerwuarem patogennych bakterii może być np. gruczoł krokowy. Pamiętaj też, że skutecznym środkiem w zapobieganiu infekcjom przenoszonym drogą płciową jest prezerwatywa. 

Co wpływa na występowanie infekcji intymnych?

  • wiek,
  • stan ogólny organizmu,
  • funkcjonowanie układu odpornościowego,
  • równowaga hormonalna (np. faza cyklu miesiączkowego),
  • choroby ogólnoustrojowe np. cukrzyca, choroby tarczycy,
  • odżywianie (dieta bogata w węglowodany i cukier),
  • ubiór,
  • higiena osobista,
  • higiena życia płciowego,
  • ilość partnerów seksualnych,
  • przyjmowane leki (antybiotyki, antykoncepcja hormonalna, leki immunosupresyjne).