Stanik z czujnikiem, leginsy z sensorami, skarpetki i buty z komputerem. Obrączki, które kontrolują wysiłek całego ciała. To nie przyszłość sportu, to już rzeczywistość. 

Biegniesz w koszulce z sensorami mierzącymi spalanie kalorii, stanik mierzy pracę serca, skarpetka zapisuje ułożenie stopy. Twoje leginsy badają jak mięśnie zachowują się podczas treningu. Koszulka kontroluje twój oddech, wydolność i realizację zakładanego planu. Okulary informują Cię o bieżących danych dotyczących pracy organizmu i pozwalają konsultować się z trenerem, dostosowując trening do jego uwag. Jeśli grasz np. w koszykówkę, mogą mierzyć też statystyki rzutowe. Nad tobą dron, który nagrywa twoje ruchy i przesyła dane do systemu zajmującego się ich analizą. Na wszelki wypadek, na palcu masz obrączkę, która mierzy pracę serca, spalanie kalorii, dystans, czas i rodzaj aktywności. 

To nie wizja przyszłości, w ten sposób możesz biegać i trenować już dziś. Na rynku pojawiają się coraz bardziej zaawansowane technologicznie gadżety przeznaczone na początek dla zawodowych sportowców, szybko trafiają jednak także do amatorów. Kto chce korzystać z nowości, musi jednak liczyć się ze sporymi wydatkami. Przykładowo: za skarpetki, które połączą się z twoim smartfonem mierząc w kilku wymiarach pracę organizmu, łącznie z ułożeniem stóp i rytmem biegu, zapłacisz około 800 zł. 

Rozwój technologii daje uprawiającym sport coraz większe wsparcie. Możemy dokładnie kontrolować wysiłek i sprawić, by był maksymalnie bezpieczny minimalizując ryzyko urazów. Można poprawiać technikę, eliminować błędy, podpierać się dokładnymi analizami i dokładnie planować wysiłek. Technologia nie zrobi jedynie jednej rzeczy: nie pójdzie za Ciebie biegać. W tej kwestii, wciąż możesz liczyć tylko na siebie!