Nie jest łatwo odejść z toksycznej relacji, ale nie jest to niemożliwe. Największa trudność to uświadomienie sobie, że tkwimy w pułapce, nie jesteśmy szczęśliwi i możemy żyć inaczej. Kolejny krok to znalezienie w sobie siły do zmiany, a także pracy nad sobą. Bo ważne jest znalezienie przyczyny, dla której uwikłaliśmy się w toksyczny układ, jak i naprawienie szkód, które nam wyrządził.

Problem toksycznych związków polega na tym, że mogą przytrafić się każdemu, choć niektórzy mają do nich większe „predyspozycje”. Czasem wina leży po jednej stronie, czasem po obu. Najczęściej orientujemy się, że coś jest nie tak, kiedy tkwimy w takiej złej relacji po uszy. Co więcej, trudno jednoznacznie zdefiniować, czy aby na pewno mamy do czynienia z toksycznym układem.

Toksyczny związek – definicja

O toksycznej relacji mówimy zazwyczaj wtedy, kiedy w grę wchodzi manipulacja i przemoc, ale niekoniecznie ta fizyczna, a raczej psychiczna, ekonomiczna itp. W toksycznym związku nie ma zaufania, jest nieustanne napięcie, oskarżanie się zamiast wspierania i dbania o siebie nawzajem. Zwykle jest tak, że jedna osoba ma władzę nad drugą, szantażuje emocjonalnie, nierzadko robiąc z siebie ofiarę i wikłając rzeczywistą ofiarę w poczucie winy, uzależnienie od siebie. Przy okazji kreując sytuację tak, że wydaje nam się, że nie możemy odejść, bo np. nikt inny nas nie zechce. A żyjemy przecież w kulturze, która gloryfikuje bycie w parze. Albo ma się poczucie, że nie można odejść, bo tyle zawdzięczamy partnerce lub partnerowi, że będziemy nikim w pojedynkę, gdy tak naprawdę obniżone poczucie własnej wartości „zawdzięczamy” właśnie życiu w toksycznej relacji. To wszystko zazwyczaj ma miejsce, kiedy ludzie już jakiś czas są razem, są do siebie przyzwyczajeni, poznali swoje dobre strony i dopiero wtedy wychodzą na jaw mroczne aspekty.

Toksyczny związek – objawy

Będąc w środku takiego małego piekła, trudno jednak zdać sobie sprawę, co się tak naprawdę dzieje i kto jest temu wszystkiemu winien. Choć zwykle reagujemy buntem, gdy bliscy mówią nam, że coś jest nie tak z naszym partnerem/naszą partnerką, że związek nam nie służy, warto się zastanowić czy dopytać skąd takie przekonanie. A przede wszystkim zadać sobie kilka istotnych pytań i spróbować na nie odpowiedzieć w miarę obiektywnie, bez bagatelizowania sytuacji, np. że w każdym związku zdarzają się gorsze dni. Bo prawda jest taka, że toksyczny związek może przypominać sinusoidę, co usypia czujność, kiedy złe dni przeplatają się z nad wyraz dobrymi. Wróćmy jednak do pytań. Zastanówmy się, czy w naszym związku się coś zmieniło na pewnym etapie? Czy my się w tym związku zmieniliśmy? A przede wszystkim, jak się w tej relacji czujemy, czy spełnia ona nasze potrzeby? Czy może czujemy niezadowolenie, niedosyt, brak wsparcia? Jak się ma nasze ogólne samopoczucie, samoocena? Czy wyobrażamy sobie życie bez partnerki/partnera? A jeśli nie, to niby dlaczego? Czy daje on/ona wystarczające wsparcie, poczucie bezpieczeństwa? Czy może urządza sceny zazdrości, nie docenia, nieustannie obwinia, poniża, izoluje od znajomych? Czy mamy coś do powiedzenia w relacji, czy raczej zawsze lub najczęściej jest tak, jak chce partner/partnerka? A najważniejszym symptomem są po prostu nasze odczucia: nieustanne poczucie dyskomfortu, tego, że nam źle, że towarzyszy nam napięcie i lęk, co może się przekładać na gorsze samopoczucie fizyczne, brak energii, chęci do życia. Taki szczery rachunek sumienia jest konieczny, choć jego wynik może być szokiem.

Kto tworzy toksyczne relacje?

W toksycznym związku może się znaleźć praktycznie każda osoba i nie ma się co za to obwiniać. Najważniejsze, by się jak najszybciej zorientować w sytuacji i działać, wyrwać z takiego niekorzystnego dla nas układu, który negatywnie rzutuje na inne sfery naszego życia, nie daje szczęścia, a przysparza cierpienia. Oczywiście można próbować też pomóc toksycznemu partnerowi lub partnerce, ale przede wszystkim warto zadbać o siebie. Próba zmiany kogoś czy nawet wspólnej terapii może wiązać się z naprawdę sporymi kosztami emocjonalnymi. Toksyczne zwykle są osobowości narcystyczne, mocno skupione na sobie, ale i zakompleksione, osoby z niską samooceną czy takie, które same doświadczyły toksycznych relacji i nie znają innego wzorca. Można też się zastanawiać, kto jest po tej drugiej stronie. Oczywiście możliwe, że osoby, które nie potrafią wyznaczać własnych granic, również z niską samooceną i problemami z dzieciństwa. Ale nie jest to regułą. Jak było wspomniane – manipulacja i przemoc psychiczna, stopniowe poniżanie i uzależnianie to pułapka, w którą każdy z nas może wpaść i w zależności od indywidualnych predyspozycji szybciej lub później się z niej będzie próbować wydostać.

Dlaczego tkwimy w toksycznych związkach?

Przyczyn jest wiele, ale z matni przemocy naprawdę trudno się wyrwać, zwłaszcza jeśli nie mamy wsparcia. Czasem próbujemy ratować za wszelką cenę związek, bo zmanipulowani czy zmanipulowane czujemy, że nikt inny nas nie będzie chciał. Albo chcemy ratować ukochaną/ukochanego, który robi z nas osobę odpowiedzialną za złą sytuację, więc chcemy ją naprawić. Często też jesteśmy mamieni obietnicami, że ktoś się zmieni, że próbuje nad sobą pracować. W końcu też przyzwyczajamy się do złej sytuacji. Poza tym w to wszystko zazwyczaj wchodzą też uczucia. Czasami także dzieci, którym nie chcemy rozbijać rodziny, ale warto pamiętać, że wtedy i one wychowują się w toksycznej atmosferze, która ma na nie istotny wpływ, rzutuje na ich przyszłe relacje.

Pierwszym krokiem do wyjścia z toksycznej relacji jest uświadomienie sobie, że tkwimy z sytuacji, która nas krzywdzi, że nie jesteśmy szczęśliwi i chcemy coś zmienić, że zasługujemy na coś lepszego. Jednak nie jest łatwo zerwać z dnia na dzień z toksycznym związkiem, potrzeba do tego dużo samozaparcia i doppingu z zewnątrz, ludzi, którzy pomogą nam zacząć od nowa, jak i odbudować swoje poczucie własnej wartości, będą przy nas w trudnym okresie zmiany i niepewności. Na pewno warto szukać również wsparcia specjalisty, by pomógł nam znaleźć siłę na wyjście z toksycznego układu, ale przede wszystkim zobaczyć, co kryło się za tym, że w nim tkwiliśmy i jak unikać tego typu sytuacji w przyszłości, jak wyznaczać własne granice, dbać o swoje potrzeby, budować partnerskie, zdrowe relacje oraz rozpoznawać manipulacje i przemoc. Bez wątpienia bodźcem, który może popchnąć do rozpoczęcia procesu wychodzenia z toksycznej relacji, jest także jej negatywny wpływ na zdrowie.

Skutki życia w toksycznej relacji

Zaniżona samoocena, gorsze samopoczucie, depresja, izolacja społeczna, lęki – to tylko niektóre skutki psychiczne życia w toksycznym związku. A stan psychiczny przekłada się także na ten fizyczny. Kiedy tkwimy w przemocowym układzie, mamy też do czynienia z wysokim poziomem stresu, który ma niebagatelny wpływ zarówno na psychikę, jak i może powodować problemy z odpornością, tarczycą, choroby serca.

Choć opuszczenie toksycznej relacji, przemocowej partnerki czy partnera nie jest ani łatwe, ani szybkie, potrafi odmienić życie na lepsze. Jest ważnym krokiem w zadbaniu, zawalczeniu o siebie i swoje szczęście. Zwłaszcza że życie mamy jedno i szkoda byłoby je spędzić na cierpieniu. Więc niezależnie od tego, ile tkwimy w toksycznym układzie, nigdy nie jest za późno, by coś zmienić, odzyskać radość życia, docenić, że lepiej jest w pojedynkę niż w ciągłym stresie czy z nową energią wejść w relację z kimś, kto nas będzie traktował z prawdziwą miłością, troską i szacunkiem.