Płyny zamiast sprejów

Zespół badaczy z uniwersytetu w norweskim Bergen kontrolował przez 20 lat grupę sześciu tysięcy osób, mieszkających w różnych warunkach, które w swoich domach odpowiedzialne były za utrzymanie porządku. Przez ten czas zespół kontrolował między innymi ich pojemność wydechową płuc. Z roku na rok wyniki badań pulmonologicznych w tej grupie znacznie się pogarszały, odbiegając ostatecznie od wszelkich norm. Ten stan objawiał się między innymi dotkliwymi atakami duszności u pacjentów. Autorzy badania opublikowanego wAmerican Thoracic Society's American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine sugerują, że osoby używające środków do czyszczenia w spreju narażają się na  wdychanie szkodliwych związków. Substancje chemiczne mogą podrażniać błony śluzowe wyściełające nasze drogi oddechowe, co prowadzi w dłuższej perspektywie do uszkodzeń układu oddechowego.

Mężczyźni sprzątają... inaczej

Jeden z norweskich badaczy Ostein Svanes w rozmowie z BBC zauważa, że zmiany płucne znacznie częściej i dotkliwiej dotykają kobiety. Oddychanie mężczyzn odpowiedzialnych za sprzątanie w domu, wraz z wiekiem pogarszało się w podobnym stopniu do tych, którzy prawie wcale nie sprzątali. Członek zespołu badaczy z uczelni w Bergen daje odbiorcom do zrozumienia, że kobiety sprzątają po prostu częściej, bardziej intensywnie (przyspieszony oddech) i używają więcej środków chemicznych. Nie oznacza to jednak, że robią to efektywniej!

Powrót do octu, kwasku i sody oczyszczonej?

Za pomocą naturalnych środków o właściwościach czyszczących obecnych w każdej kuchni o porządek w domu dbały jeszcze nasze babcie. Ocet chociażby skuteczny jest  w walce z niektórymi szczepami E. Coli, salmonelli czy prątkami gruźlicy. W internecie prowadzonych jest mnóstwo blogów opisujących i dokumentujących efekty tak zwanego „ekosprzątania”. Nie zapominajmy, że dla zdrowia naszych płuc równie ważne co unikanie wdychania rozpylonych chemikaliów, jest też częste wietrzenie domowych pomieszczeń. Oregularnych badaniach nie wspominając!