Zanieczyszczenie powietrza to jeden z największych problemów cywilizacyjnych i jeden z groźniejszych czynników rakotwórczych. Najnowsze badania potwierdzają również wpływ smogu na rozwój dziecka.


Według danych The Lancet Commission on Pollution and Health w 2015 roku z powodu zanieczyszczenia powietrza przedwcześnie zmarło na świecie około sześć i pół miliona osób. Ponad 20 procent wszystkich zgonów w południowo-wschodniej Azji i środkowej Afryce nastąpiło pośrednio w wyniku ekspozycji na trujące powietrze. Te dane bazujące na dwóch godnych zaufania źródłach – Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization) i University of Washington w Seattle coraz bardziej przerażają. Szacuje się, że w naszej szerokości geograficznej jeden na dziesięć zgonów spowodowany jest zanieczyszczeniami.
Badania przeprowadzone w latach 2006-2010 w londyńskich szpitalach ginekologiczno-położniczych pokazują, że zanieczyszczenie powietrza w miastach (ang. smog) jest ciągle poważnym problemem także na Starym Kontynencie.

Ciąża w smogu

Zespół złożony z naukowców Imperial College London i Kings College London wyliczył, że ciąże odbyte w warunkach zwiększonej koncentracji szkodliwych substancji w powietrzu, takich jak dwutlenek azotu, tlenki azotu, czy pyły zawieszone (PM10 i PM2,5) częściej o ok. 6 procent owocują niską wagą urodzeniową dziecka. Autorka badania dr Mirelle Toledano w rozmowie z newsletterem Imperial College dodaje, że niska waga urodzeniowa (2499 gramów i mniej) może spowodować u noworodków choroby w dorosłym życiu, szczególnie te dotyczące układu krążenia. W najgorszych przypadkach kończy się ona śmiercią noworodka już w pierwszym miesiącu życia.
To nie koniec złych wieści dotyczących wpływu smogu na rozwój dziecka. Unicef opublikował ostatnio raport mówiący, że ponad 17 milionów dzieci poniżej 12 miesiąca życia wdycha codziennie toksyczne powietrze. Ekspozycja na szkodliwe pyły zawieszone może uszkodzić tkankę mózgową, sabotując rozwój kognitywny malucha, jego pamięć czy proces budowania inteligencji werbalnej i niewerbalnej.

Smog w Polsce

Polski oddział innej międzynarodowej organizacji pozarządowej, Greenpeace, sporządził  raport w oparciu o dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Dokument opublikowany na początku grudnia 2017 r. dotyczy stanu powietrza w okolicy polskich przedszkoli. Jego wnioski są wysoce zatrważające. W przypadku ponad 62 procent placówek w powietrzu zewnętrznym przez ponad 35 dni w roku utrzymują się stężenia pyłu PM10 przekraczające 50 µg/m3. Limity wyznaczone przez WHO to nie więcej niż 50 µg/m³ trzy razy do roku, a roczna średnia nie powinna dobić nawet do 20 µg/m³. Takie wskaźniki oznaczają wzrost ryzyka zachorowania na ostre zakażenie dolnych dróg oddechowych oraz hospitalizacji z powodu zapalenia płuc podczas najbardziej zanieczyszczonych dni. 
Wnioski nasuwają się same - problem smogu dotyczy głównie tych regionów świata, w których troska o czyste powietrze nie leży nikomu specjalnie na sercu. Przyszłe i obecne mamy w naszej części globu nie powinny lekceważyć wskazań o wysokim poziomie zanieczyszczenia. Smog w Polsce, szczególnie zimą i w obszarach miejskich, jest już praktycznie codziennością. Planując zimą spacery lub inną aktywność na dworze, warto sprawdzić, czy powietrze faktycznie się do tego nadaje.