Omikron to wariant koronawirusa SARS-CoV-2, który został zidentyfikowany w połowie listopada 2021. Jest to wariant bardziej zakaźny niż dotychczas poznane odmiany i jego pojawienie się może zadecydować o dalszym przebiegu pandemii COVID-19. Wyjaśniamy, co to jest wariant Omikron, dlaczego budzi taką obawę i czy w związku z jego pojawieniem się będą potrzebne nowe szczepionki

Epidemia choroby COVID-19 trwa od marca 2020 roku. Podczas jej trwania zidentyfikowano wiele wariantów wywołującego ją wirusa SARS-CoV-2, kilka z nich było dominujących, to ich pojawianie się wywoływało kolejne fale epidemii.

Wariant Omikron jest odpowiedzialny za kolejną – piątą falę epidemii choroby COVID-19, która powoduje znaczny wzrost zakażeń na całym świecie, zarówno w krajach Europy Zachodniej jak i w Stanach Zjednoczonych i w krajach Ameryki Południowej.

W Europie w ciągu dwóch tygodni stycznia 2022 liczba infekcji nim spowodowanych wzrosła dwukrotnie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), powołując się na prognozy Instytutu Metryki i Oceny Zdrowia (Institute for Health Metrics and Evaluation) w Seattle, ostrzegła, że w ciągu najbliższych sześciu do ośmiu tygodni połowa ludności Europy zetknie się z tą odmianą wirusa. 

Co to jest wariant Omikron?

Wariant Omikron to nowa mutacja wirusa SARS-CoV-2, która została stwierdzona w pierwszej połowie listopada 2021 na terenie Afryki, w Botswanie, a później w RPA oraz w kolejny krajach afrykańskich, a następnie w krajach Azji, Ameryki i Europy.

Niektórzy upatrywali przyczyn jego powstania w fakcie, że na kontynencie afrykańskim poziom wyszczepienia społeczeństwa przeciw COVID-19 jest niski oraz że nowy wariant mógł wyewoluować podczas przewlekłej infekcji u osoby z obniżoną odpornością, na przykład pacjenta z nieleczonym HIV/AIDS, a takich osób jest wiele w krajach afrykańskich.

Po pojawieniu się nowej mutacji wirusa wiele krajów wprowadziło obostrzenia dotyczące osób przyjeżdżających z Afryki, a także zasady w sprawie organizacji spotkań i zgromadzeń.

Mimo wprowadzenia tych obostrzeń nowy wariant zaczął się szybko rozprzestrzeniać na całym świecie. Okazało się, że jest on o wiele bardziej zaraźliwy od dotychczas rozpowszechnionego na świecie wariantu indyjskiego, czyli mutacji Delta. 

Objawy obserwowane u pacjentów zarażonych tą odmianą wirusa w początkowym okresie jego ekspansji w Afryce wskazywały na to, że nie powoduje on cięższego przebiegu choroby COVID-19. Były to głównie takie objawy jak silne zmęczenie, bóle głowy czy drapanie w gardle. Objawy takie były jednak notowane głównie u osób młodych trafiających do szpitali. 

W miarę rozprzestrzeniania się na całym świecie wirus ten infekuje także osoby starsze i takie, które mają wiele chorób współistniejących, co powoduje, że staje się dla nich zagrożeniem.

Dlaczego Omikron budzi taką obawę? 

Omikron budzi obawy ze względu na swoją większą zaraźliwość, która może spowodować większą liczbę zakażeń. Nawet jeżeli powoduje łagodniejszy przebieg choroby u części zakażonych konieczna jest hospitalizacja

Kraje europejskie, w których rozpowszechnia się wariant omikron notują niezwykle szybki przyrost liczby zakażeń, dotyczy to także tych krajów, w których jest wysoki stopień zaszczepienia. Przewiduje się, że dominacja tego wariantu w Europie nastąpi do końca lutego 2022 roku.

Europejska Agencja Leków (EMA) poinformowała, że ryzyko hospitalizacji po zakażeniu wariantem Omikron jest od jednej trzeciej do połowy mniejsze w stosunku do ryzyka hospitalizacji w przypadku zakażenia wariantem Delta. Jednak nawet pomimo tej mniejszej zjadliwości duża liczba zakażeń mutacją Omikron powoduje wzrost liczby pacjentów z COVID-19 trafiających do szpitali, co jest efektem skali zakażeń.

W Wielkiej Brytalii dzienna iliczba zakażeń przekroczyła 200 tysięcy (było tak 4 stycznia 2022, poem liczba ta zaczęła spadać, co zapowiada słabnięcie piątej fali pandemii). Dzienne liczby zakażeń w Stanach Zjednoczonych sięgają miliona. Nawet niewielki procent osób z takiej ilości zakażonych trafiający do szpitali może stanowić problem dla systemów ochrony zdrowia.

Eksperci wskazują, że wariant Omikron powodując wzrost hospitalizacji, sprawia, że obciążone są głównie oddziały „konwencjonalne”, a nie oddziały intensywnej terapii, jak to było obserwowane w przypadku fali pandemii spowodowanej przez dotychczas dominujący wariant wirusa - Delta. Duże obłożenie tych oddziałów może powodować problemy z dostępem do opieki zdrowotnej nie tylko w przypadku osób chorujących na COVID-19, ale także cierpiących na inne choroby oraz pacjentów, którzy mieli zaplanowane zabiegi czy operacje.

Obawy związane z wariantem Omikron dotyczą także budowy tej odmiany wirusa. Posiada on ponad 37 mutacji w białku kolca, z których 15 znajduje się w domenie wiążącej receptor (RBD), co może skutkować mocniejszym wiązaniem się z komórkami organizmu i w większym stopniu niż w przypadku pozostałych mutacji – unikaniem reakcji układu immunologicznego.

Budzi to wątpliwości dotyczące skuteczności przeciwciał pojawiających się u osób zaszczepionych oraz tych, które przeszły COVID-19.

Dotychczasowe badania wykazały, że u osób, które przeszły chorobę oraz u zaszczepionych zaobserwowano mniejszą aktywność neutralizującą osocza w przypadku wariantu Omikron w porównaniu z innymi wariantami wirusa. 

Wykazano także, że osoby, które przeszły COVID-19 lub były zaszczepione dwoma dawkami szczepionki mRNA, które otrzymały dodatkową dawkę tej szczepionki miały od 38 do 154-krotny wzrost aktywności neutralizującej wobec wariantu Omikron. Wynika więc z tego, że szczepionki są skuteczne także w przypadku tego wariantu wirusa.

Czy szczepionki działają na wariant Omikron?

EMA podała, że skuteczność szczepionki przeciw COVID-19 jest niższa w przypadku wariantu Omikron niż w przypadku innych wariantów i że słabnie ona z czasem, co może spowodować, że nawet osoby zaszczepionę zachorują.

Jednocześnie jednak z badań wynika, że nawet jeżeli szczepionki nie chronią przed zakażeniem mutacją Omikron, to zapewniają wysoki poziom ochrony przed ciężkim przebiegiem choroby oraz hospitalizacją w jej wyniku. 

Badania dowodzą także, że osoby, które otrzymały dawkę przypominającą (czyli trzecią dawkę) szczepionki, mają zapewnioną większą ochronę przed wariantem Omikron niż ci, którzy zaszczepili się tyko raz. 

Na przykład dane z RPA wykazały, że zaszczepieni dwoma dawkami mieli o 70 procent większą ochronę przed  hospitalizcją niż osoby zaszczepione tylko jedną dawką. Podobne dane z Wielkiej Brytanii mówiły o 90-procentowym wzroście tej ochrony po dawce przypominającej. 

To, że szczepienia są skuteczne w ograniczaniu hospitalizacji i zgonów w wyniku zakażenia, wynika także z porównania danych epidemicznych z różnych krajów. W Polsce odnotowujemy dziennie po kilkaset zgonów w wyniku COVId-19 i od początku pandemii zmarło już ponad 100 tysięcy osób. Jesteśmy na 15-tym miejscu pod względem liczby osób zmarłych oraz mamy szósty najwyższy na świecie wskaźnik śmiertelności z powodu COVID-19.

Wynika to z faktu, że w naszym kraju zaledwie 55 procent społeczeństwo zostało w pełno zaszczepione.

Ciągle więc szczepienia są zasadniczym elementem walki z trwającą pandemią. 

Czy będą potrzebne nowe szczepionki?

Obowiązujące obecnie zalecenia dotyczące szczepień przeciwko COVID-19 mówią o przyjęciu dwóch dawek oraz dawki przypominjącej szczepionki mRNA. Ochronne działanie tej szczepionki pojawia się po około 2 tygodniach od jej przyjęcia. 

Przed zakażeniem chronią także obowiązujące standardy sanitarne, dotyczące noszenia masek ochronnych w pomieszczeniach, wietrzenia tych pomieszczeń, zachowywania dystansu społecznego i ograniczania bezpośrednich spotkań, które mogą skutecznie zapobiegać przenoszeniu się każdej mutacji wirusa, także nowego wariantu Omikron.

Stosując się do tych zasad, zmniejszamy transmisję wirusa. Szczepienia przeciw COVID-19, gdy będą dotyczyć odpowiednio wysokiego odsetka populacji, będą w stanie zapobiec nie tylko ciężkiemu przebiegowi choroby i śmierci u osób zakażonych, ale także pojawianiu się nowych mutacji wirusa SARS-CoV-2.

Na razie nie ma mowy o konieczności opracowania nowej szczepionki, która byłaby skierowana przeciwko wariantowi Omikron.

Wprawdzie 10 stycznia 2022 firma farmaceutyczna Pfizer poinformowała, że jest w stanie zaoferować taką szczepionkę i że może to nastąpić już w marcu 2022, jednak według obecnej wiedzy nie jest pewne, czy będzie ona konieczna. O wszystkim zdecydują najbliższe tygodnie i rozwój epidemii, który będziemy w tym czasie obserwować.

 


Źródła: 
Cameroni E., Bowen J.E., Rosen L.E., et. al., Broadly neutralizing antibodies overcome SARS-CoV-2 Omicron antigenic shift, Nature, 23 December 2021
Schmidt F., Muesksh F., Weisblum Y., Plasma neutralization properties of the SARS-CoV-2 Omicron variant, medRxiv Dec 13 2021
Informacje Europejskiej Agencji Leków (European Medicines Agency) EMA
Informacje Ministerstwa Zdrowia zawarte na stronie www.gov.pl/web/koronawirus