Ta historia dobrze się kończy, choć z pewnością kosztowała jej bohaterów sporo nerwów. Pasażer - lekarz odebrał poród w samolocie z Francji do Stanów Zjednoczonych.

Sij Hemal jest lekarzem rezydentem w  Cleveland w USA, z wykształcenia jest urologiem. W samolocie z Paryża do Nowego Jorku znalazł się dzień po weselu swoich przyjaciół. - Chciałem wypić kieliszek szampana i zasnąć, na szczęście nie zdążyłem zrobić żadnej z tych rzeczy - mówi lekarz cytowany przez Cleveland Clinic. Zamiast relaksu, znalazło się dla niego inne zajęcie. Wraz z inną pasażerką, która także okazała się lekarzem, na pokładzie samolotu trzeba było odebrać poród! 

Szczęśliwą mamą okazała się 41-letnia Nigeryjka Toruy Ogunkipe, która w przedziale pierwszej klasy urodziła chłopca o imieniu Jake. Poród trwał pół godziny i przebiegł bez komplikacji. Po lądowaniu w Stanach Zjednoczonych mamę z noworodkiem przewieziono do pobliskiej kliniki, a doktor Hemal przesiadł się na samolot do Cleveland. Zamiast kieliszka szampana dostał od linii lotniczych Air France całą butelkę trunku i dodatkowo w prezencie voucher podróżny. Mały Jake jest zdrowy i kiedyś będzie mógł powiedzieć, że na świat przyszedł... prawie w niebie.

 Zdjęcie: @Cleveland Clinic